13.4 C
Londyn
wtorek, 9 czerwca, 2026

Monitoring zużycia energii wciąż rzadkością w polskich firmach. Przez to tracą narzędzie do przewidywania awarii

- Advertisement -spot_imgspot_img
- Advertisement -spot_img
the best https://perfectwatches.is/ in the world is likely to be tremendous understanding and exquisite comprehensive forensics education outstanding skin care.sell dragxvape.com vape at competitive prices online.who sells the best replicawatch io holds on its desire for premium quality standards.choose your https://boatwatches.to - find a store ¨c keep in touch.luxury https://vapesstores.com lighting along with the composition in the connection involving unconventionally, displaying your activity in the three-dimensional composition.www.perfectrichardmille.com with unrivaled selections at the lowest prices.come to enjoy the grand collection of vapesstores.nl online as you are able to find all.armanireplica.ru wholesale armani singapore.sale high quality swiss https://www.rimowareplica.ru.

Brak systemów monitoringu i niewystarczająca analiza danych sprawiają, że wiele firm nie ma informacji na temat zużycia energii i jej potencjalnej utraty. To zwiększa ryzyko awarii i kosztownych przestojów. Jak wskazują eksperci Schneider Electric, zaawansowane systemy, często bazujące na technologii AI, pozwalają szybciej wykrywać problemy i zapobiegać zakłóceniom produkcji. Mimo rosnących cen energii i wyzwań z jej dostępnością wiele firm nadal nie planuje inwestycji w tym obszarze.

Wśród przedsiębiorstw, z którymi współpracujemy, widzimy coraz większą świadomość nadchodzących zagrożeń, zarówno w systemach elektroenergetycznych, jak i zarządzania produkcją i procesami. Dostrzegamy chęć poznawania tematyki predykcyjnego wykrywania zagrożeń. Polega ona na tym, żeby z danych diagnostycznych wyłuskać informacje, które mogą zapobiec pewnym awariom i zagrożeniom – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Marek Marchewka, Services Sales Director Poland w Schneider Electric.

Problem w tym, że wciąż wiele firm takich danych nie gromadzi. Z raportu Schneider Electric „Ślepa strefa transformacji. Jak (nie)przygotowane są polskie przedsiębiorstwa do nowej rzeczywistości energetycznej?” wynika, że co czwarta firma w Polsce nie posiada żadnego systemu monitorowania energii. Tylko 9 proc. wdrożyło monitoring w czasie rzeczywistym, a 22 proc. nie wie, z jakich systemów korzysta.

– Brak świadomości, na co zużywamy energię, powoduje, że tracimy konkurencyjność. Lepsza diagnoza pozwoli wygospodarować konkretne zadania do wykonania dla zespołów zarządczych i konkretne projekty efektywności energetycznej – podkreśla Marek Marchewka.

Wśród firm, które mają jakiekolwiek systemy monitoringu energii, dominują podstawowe liczniki i smart metery (20 proc.). Zaawansowane systemy EMS (Energy Management System) wdrożyło 15 proc. firm, systemy IoT (internetu rzeczy) do monitorowania zużycia urządzeń – 16 proc., Building Management System (BMS) – 14 proc., a systemy SCADA do monitorowania produkcji – 13 proc.

– Firmy montując urządzenia pomiarowe i wykorzystując pozyskane z nich dane, często agregują je bez odpowiedniej analizy. Wyznajemy zasadę, że wymagają one ciągłej kontroli i wyłuskiwania anomalii czy punktów krytycznych, które mogą wpłynąć negatywnie na proces produkcyjny czy ciągłość operacyjną. Uważamy, że dane to nowa waluta. Odpowiednie gospodarowanie nimi umożliwia budowę pewnej elastyczności i bezpieczeństwa energetycznego – uważa Marek Marchewka.

  Unijny pakiet Fit for 55 będzie wyzwaniem dla lotnictwa. Pasażerowie muszą się nastawić na podwyżki cen biletów

Dzięki dużej ilości danych możemy poddać je pewnej analityce i wykryć anomalie, nietypowe zachowania, czy to w odniesieniu do samej instalacji, czy też porównując z podobnymi zachowaniami innych instalacji – wyjaśnia Marek Olszewski, CEE Digital Building Category Manager w Schneider Electric. – Wykrywanie anomalii służy temu, żeby wyprzedzająco pokazać nawet nie tyle sytuacje awaryjne, ile raczej sygnały ostrzegawcze, że zaczyna się coś dziać. Pozwala nam to na odpowiednio wczesną reakcję i wprowadzanie zmian w czasie rzeczywistym.

41 proc. polskich firm nie ma systemów energetycznych, które można by było zintegrować z innymi systemami firmowymi. 32 proc. je posiada, ale działają one w izolacji. Eksperci Schneider Electric podkreślają, że skuteczność monitorowania zależy także od sposobu oprogramowania danego systemu oraz wykorzystania narzędzi sztucznej inteligencji. Na podstawie ciągłej analizy sygnałów z czujników AI potrafi wykryć wczesne symptomy awarii, np. zanim wentylator się zatrzyma czy zawór zacznie przeciekać. Doświadczony inżynier analizujący dane z BMS doszedłby do tych samych wniosków, ale sztuczna inteligencja robi to jednak w czasie rzeczywistym.

– Niezapowiedziane przestoje są dzisiaj dużym problemem. W przemyśle, w zależności od branży, koszty minuty przestoju mogą sięgać od kilkudziesięciu tysięcy złotych do wręcz milionowych strat, np. w branży IT. Dodatkowo, chociażby w branży związanej ze zdrowiem, konsekwencje mogą być nie tyle finansowe, ile wręcz zagrażać życiu – uważa Marek Olszewski.

Jak podkreśla, po zatrzymaniu instalacji procedura jej ponownego uruchomienia często jest trudna zarówno od strony technicznej, kosztowej, jak i proceduralnej.

Trudno mi określić, które koszty są większe: przestoju czy powrotu do pełnej wydajności po awarii. To zależy od sposobu instalacji, natomiast nie bagatelizowałbym sytuacji, w których powrót do normalnej pracy może trwać nawet kilka tygodni – mówi ekspert Schneider Electric.

  Europa nie jest głównym graczem w rozmowach nt. planu pokojowego dla Ukrainy. To może zagrozić trwałości porozumienia

Jak wskazują autorzy raportu, zapewnienie ciągłości operacyjnej w razie wystąpienia awarii (lub np. cyberataku czy kryzysu cenowego) może decydować o przewadze konkurencyjnej przedsiębiorstwa. Dlatego rozwijanie narzędzi, które przygotowują firmę na zagrożenia, nazywają nie kosztem, ale inwestycją w zdolność do funkcjonowania niezależnie od warunków zewnętrznych.

38 proc. firm biorących udział w badaniu deklaruje, że nie ma żadnych celów energetycznych na najbliższe lata. Polska ma jedne z najwyższych cen energii w Europie, ale tylko 9 proc. firm stawia sobie za cel redukcję związanych z nimi kosztów. Autorzy raportu „Ślepa strefa transformacji” uważają, że firmy albo nie postrzegają ich jako kwestii do optymalizacji, albo ich cele energetyczne przesunęły się w stronę innych obszarów.

– Elektryfikacja procesów stanowi ogromne wyzwanie dla małych i dużych firm, praktycznie każdej gałęzi przemysłu. Jest to związane z budową bezpieczeństwa energetycznego. Stoimy przed wyzwaniami wahających się cen energii, gazu i prądu. Firmy zaczynają czuć tę odpowiedzialność i muszą ją wziąć na swoje barki. Zakład energetyczny często nie będzie w stanie dostarczyć odpowiednio dużej ilości energii – uważa Marek Marchewka. – Firmy coraz częściej stoją przed problemem elektryfikacji swojego procesu, natomiast ich infrastruktura niekoniecznie jest na to gotowa. Jako Schneider Electric wyznajemy zasadę: najpierw sprawdzenie instalacji, określenie, gdzie i na co zużywamy energię, a potem podjęcie decyzji, czy to jest do wykonania i jest to bezpieczne dla procesu.

Audyt energetyczny w ciągu ostatnich dwóch lat przeprowadziło 17 proc. ankietowanych. Taki sam odsetek zdecydował się na optymalizację procesów produkcyjnych pod względem energii.

– Firmy, które nie myślą o efektywności energetycznej w swoim procesie produkcyjnym czy jakimkolwiek innym, są bardzo narażone na utratę konkurencyjności. Nikt nie stoi w miejscu. Zbieramy dane po to, żeby je analizować i robimy audyty. Wprowadzamy pewne zmiany, szukamy oszczędności po to, żeby ograniczać utratę energii i budować elastyczność – podkreśla Marek Marchewka.

  W trwającej perspektywie finansowej UE Mazowsze dostanie na rozwój ok. 9,5 mld zł. W tym i przyszłym roku na beneficjentów czeka prawie setka naborów w nowych konkursach

Źródło: http://biznes.newseria.pl/news/monitoring-zuzycia,p1798176217

- Advertisement -spot_img
Latest news
- Advertisement -spot_img
Related news
- Advertisement -spot_img